Mazur skończył 75 lat!

W sobotę 2 września odbyły się uroczystości obchodów Jubileuszu 75-lecia Mazura Karczew. Na licznie zgromadzoną publiczność czekało wiele atrakcji, udekorowano zasłużonych działaczy i sportowców naszego klubu. Impreza rozpoczęła się od uroczystej mszy świętej, a kulminacyjnym jej punktem był mecz z Legią Warszawa. Galeria i więcej informacji w rozwinięciu.

Po mszy św. celebrowanej przez komplet karczewskich duszpasterzy, swoje przemówienia wygłosili: Prezes Klubu Piotr Niedziółka, Burmistrz Miasta Władysław Dariusz Łokietek, Przewodnicząca Rady Miasta Danuta Trzaskowska oraz Prezes MZPN Zdzisław Łazarczyk. Po nich Prezes Mazura otrzymał okolicznościowe trofea od Miasta i MZPN. Następnie uhonorowano odznakami PZPN i MZPN naszych działaczy i sportowców. Żyjących Prezesów Klubu statuetkami piłkarskimi uhonorował Burmistrz.

W trakcie imprezy wśród publiczności zbierano cegiełki na rzecz modernizacji boiska treningowego za Moczydłem. W przerwie bard karczewski zaśpiewał pieśń o Mazurze, przygrywała Orkiestra Dęta, naszych piłkarzy dopingował Ksiądz Proboszcz Andrzej Sobczyk, wylicytowano koszulkę Legii na rzecz chorego dziecka, a dzieci szalały na licznie rozstawionych „Dmuchawcach”.

Przed meczem trener Legionistów Jacek Magiera udekorował byłych zawodników Legii: Feliksa Niedziółkę i Antoniego Trzaskowskiego. Nasz Klub z kolei na jego ręce przekazał okolicznościową statuetkę. Mistrz Polski przyjechał do Karczewa w mocnym składzie. Brakowało w nim jedynie kontuzjowanych oraz zawodników przebywających na zgrupowaniach reprezentacyjnych. To zaowocowało wygraną Legionistów 6-1 (4-0). Bramki zdobyli m.in,. Reprezentanci Polski Tomasz Jodłowiec i Michał Kucharczyk.

Dodajmy jednak, że i skład Mazura odbiegał od wyjściowego. Wynik odgrywał tu zdecydowanie drugorzędne znaczenie. Odnotujmy jednak, że Honorowe trafienie zaliczył Jakub Piekut, po bardzo dobrym dośrodkowaniu Patryka Dąbkowskiego. Nasz zespół mógł zdobyć więcej bramek. Dobrych sytuacji w pojedynkach z Cierzniakiem nie wykorzystał m.in. Marcin Raszka. Nasi bramkarze z kolei kilkukrotnie doskonałymi interwencjami ratowali przed stratą kolejnych goli.

Po meczu nastał czas na pamiątkowe zdjęcia, a następnie trwał biwak przy grillu. Z pewnością gości było ponad 1000 osób. To była bardzo udana impreza!